Szkice Historyczne PTF 2025 t. 6

SZKICE HISTORYCZNE

pod red. Mariusza Migały, Beaty Skolik i Sławomira Jandzisia

®Copyright 2019 by Sekcja Historyczna Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii

ROK 2025

Tom VI

W 10 rocznicę utworzenia samorządu zawodowego fizjoterapeutów (2015-2025)

 

01 grudnia 2025

Rozwój zawodu fizjoterapeuty w Polsce – 10 lat samorządu zawodowego

(2015-2025) (cz. 4)

SH 11/2025

Przełom w pracach nad ustawą o zawodzie fizjoterapeuty nastąpił w 2011 r., gdy w opracowanie projektu ustawy zaangażowali się posłowie klubu Platformy Obywatelskiej (Rajmund Miller, Tomasz Szymański, PO) oraz poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego (Dariusz Dziadzio, PSL). W dniu 27 kwietnia 2012 r. Zarządy Główne Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska i Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii złożyły wspólnie środowiskowy projekt ustawy w Ministerstwie Zdrowia z protokołem rozbieżności w punkcie spornym dotyczącym samodzielności zawodowej. Miał on być konsultowany i procedowany drogą poselską. Następnie w lipcu 2014 r. poseł D. Dziadzio w imieniu klubu PSL złożył projekt ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, sygnowany przez PTF. W związku z rozbieżnościami w środowisku fizjoterapeutów, uzgodniono drugi wspólny projekt ustawy, który w październiku tego samego roku miał być złożony przez klub PO.

Wiosną 2015 r. powołano w Sejmie podkomisję, która rozpoczęła dalsze prace nad projektem ustawy. Od tego momentu sytuacja nabrała dynamiki. W dniu 30 czerwca 2015 r. zawiązany został Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, który złożył w Sejmie Obywatelski Projekt Ustawy o zawodzie Fizjoterapeuty. Zebrano 131 tys. podpisów poparcia. Niezwykle ważny był fakt, że poparcia udzielili zarówno obywatele, jak też organizacje zrzeszające pacjentów, sportowcy, środowiska artystyczne i dziennikarze.

Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zawodzie fizjoterapeuty oraz o zmianie innych ustaw zakończyła prace w dniu 15 lipca 2015 r. W dniu 10 września 2015 r. odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie projektu ustawy. Podczas ostatniego posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia VII kadencji, po interwencji Marszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, przyjęto wszystkie kilkadziesiąt zgłoszonych poprawek do projektu poselskiego (PO-PSL), co w praktyce oznaczało w dużej mierze ujednolicenie z intencją zapisów projektu obywatelskiego. Komisja Zdrowia zakończyła prace nad projektem ustawy o zawodzie fizjoterapeuty oraz o zmianie innych ustaw w dniu 24 września 2015 r. Dzień później (25 września) Sejm RP przyjął ustawę o zawodzie fizjoterapeuty, a w dniu 2 października Senat RP przyjął ustawę o zawodzie fizjoterapeuty bez poprawek. Ostatnim krokiem było podpisanie ustawy o zawodzie fizjoterapeuty przez Prezydenta RP w dniu 27 października 2015 r.

Nie był to koniec batalii o status prawny. Zapisy ustawy mówiące o diagnostyce funkcjonalnej wykonywanej przez fizjoterapeutę, samodzielności  i niezależność oraz fakt powołania samorządu zawodowego stał się powodem dwukrotnej próby nowelizacji ustawy, jeszcze w okresie przed jej wejściem w życie tj. w trakcie vactio legis (30 listopada 2015 – 30 maja 2016 r.). Jednak determinacja środowiska doprowadziła do dwóch demonstracji fizjoterapeutów pod Sejmem (pierwszych w historii) i przemarszu ulicami Warszawy, jako forma protestu przeciw próbie nowelizacji ustawy, wykreślającej samorząd z zapisów ustawy. Pod wpływem nacisków środowiska i szerokiej kampanii w mediach, 30 maja 2016 r. Ustawa weszła w życie.

Niemożliwe stało się jednak faktem. Po kilkudziesięciu latach starań, fizjoterapeuci otrzymali ustawę o zawodzie, która weszła w życie pod koniec maja 2016 r. Uregulowała zasady wykonywania zawodu w tym: uzyskiwania prawa wykonywania zawodu, kształcenia zawodowego i podyplomowego oraz odpowiedzialności zawodowej fizjoterapeutów. Określiła szczegółowo wymagania, jakie musi spełniać osoba, która ma prawo wykonywać ten zawód oraz wprowadziła Krajowy Rejestr Fizjoterapeutów. Zmieniła także zasady kształcenia, zgodnie z którymi osoby które po dniu 1 października 2017 r. rozpoczęły studia w zakresie fizjoterapii, są obowiązane do odbycia 6-miesięcznej praktyki po ukończeniu studiów oraz do złożenia Państwowego Egzaminu Fizjoterapeutycznego, by zostać wpisane do Rejestru Fizjoterapeutów (praktyka zawodowa oraz PEF został zniesiony w sierpniu 2022 r.). Ustawa wprowadziła również prawo a nawet obowiązek dla fizjoterapeutów w sprawie podnoszenia swoich kwalifikacji poprzez kształcenie podyplomowe. Po ukończeniu specjalizacji oraz zdaniu Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego Fizjoterapeutów mogą uzyskać tytuł Specjalisty potwierdzający posiadanie określonych kwalifikacji zawodowych. Wprowadziła także, niezależny w wykonywaniu swoich zadań, samorząd zawodowy fizjoterapeutów, do którego przynależność stała się obowiązkowa. Określiła jednostkę organizacyjną samorządu posiadającą osobowość prawną, którą stała się Krajowa Izba Fizjoterapeutów (KIF) z siedzibą w Warszawie. Ustaliła również organy KIF: Krajowy Zjazd Fizjoterapeutów, Krajową Radę Fizjoterapeutów, Komisję Rewizyjną, Wyższy Sąd Dyscyplinarny, Sąd Dyscyplinarny, Rzecznika.

Przede wszystkim jednak ustawa o zawodzie ustanowiła, iż zawód fizjoterapeuty jest samodzielnym zawodem medycznym. Od tej pory nikt już nie może kwestionować tego faktu i twierdzić, że fizjoterapeuta wykonuje zawód paramedyczny. Nie można używać tytułu fizjoterapeuty bez posiadania dyplomu potwierdzającego ukończenie kierunku fizjoterapia. Nikt nie może bez uzasadnienia podważać kompetencji fizjoterapeuty, wykluczać go z systemu ochrony zdrowia, przekonywać o swojej wyższości w hierarchii zawodowej. Oczywiście to tylko założenia, bo jak było w praktyce, sami wiemy w środowisku najlepiej.

Kolejnym krokiem legislacyjnym było utworzenie Komitetu Organizacyjnego Samorządu Fizjoterapeutów (KOSF). W dniu 28 czerwca 2016 r. Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł, z miesięcznym opóźnieniem, pod presją zorganizowania trzeciej demonstracji, zrealizował postanowienia art. 153 ust.1 Ustawy i powołał Komitet Organizacyjny Samorządu Fizjoterapeutów (KOSF) z przedstawicieli zgłoszonych przez SFP i PTF. Podczas obrad pierwszego posiedzenia zostało wybrane prezydium Komitetu w składzie: Przewodniczący Dariusz Dziadzio, Wiceprzewodniczący: Maciej Krawczyk, Ernest Wiśniewski, Marek Kiljański i Sebastian Zduński. Na wniosek SFP w dniu 22 sierpnia 2016 r. Minister Zdrowia powołał do KOSF dodatkowe osiem osób. KOSF zorganizował i przeprowadził w dniu 5 listopada 2016 r. wybory delegatów na I Krajowy Zjazd Fizjoterapeutów (I KZF) w 44 rejonowych zgromadzeniach wojewódzkich. Opracował regulaminy tych wyborów, jak również regulamin i projekty 21 uchwał I KZF. W dniach 28-29 grudnia 2016 r. 320 wybranych delegatów podczas I KZF wybrało władze samorządu oraz przyjęło wytyczne działania samorządu i jego organów w pierwszej kadencji (2017-2022).

Patrząc na sprawę z perspektywy kilku lat wydaje się, że protest i determinacja  środowiska lekarskiego, próbującego zablokować wejście w życie ustawy o zawodzie fizjoterapeuty wynikał w dużej mierze z obaw i  braku zrozumienia na czym polega diagnostyka funkcjonalna. Zostało to odebrane jako dążenie fizjoterapeutów do stawiania diagnozy medycznej, w rozumieniu rozpoznania choroby, a także jako próba „wtargnięcia” w obszar kompetencji lekarza. Tymczasem intencje zapisu ustawy (art.4. ust.2 lit. 1 u.z.f.) były zgoła inne.

Już na wczesnych etapach projektowania zapisów projektu ustawy w 2011 r. należało wskazać obszar kompetencyjny fizjoterapeutów, nad którym w przyszłości obejmą pieczę jako samodzielny zawód medyczny. Obszar, który spełnia jedocześnie kilka kryteriów: wykonalności, ważności i unikatowości. To znaczy jest możliwy do wykonania i mieści się w zakresie wiedzy i umiejętności nabytych podczas edukacji akademickiej i podyplomowej. Jest ważny lub stanie się ważny dla sytemu ochrony zdrowia, tym samym będzie pożądanym i niezbędnym. Jak również jest na tyle nowy i unikatowy, że nie wchodzi w obecne zakresy kompetencyjne innych zawodów medycznych a co więcej uzupełni je. Diagnostyka funkcjonalna oraz dokumentacja medyczna, która miała się stać narzędziem do opisywania i sprawozdawania stanów funkcjonowania polskiego społeczeństwa, spełniała wszystkie te kryteria. Natomiast oparcie się w tym obszarze na standardzie Międzynarodowej Klasyfikacji Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia (ICF), miało być ułatwieniem i osią planowanych zmian w późniejszej koncepcji reformy Rehabilitacji.

Inaczej mówiąc ustawa o zawodzie fizjoterapeuty dała nam przywileje, ale też obowiązki. Dlatego na tle przedstawionego kalendarium wydarzeń i drogi do samodzielności zawodowej, postanowiono również określić stan prawny obecnie i sytuację w jakiej aktualnie znajduje się polski fizjoterapeuta i cała fizjoterapia.

Mariusz Migała, Beata Skolik, Sławomir Jandziś

01 listopada 2025

Rozwój zawodu fizjoterapeuty w Polsce – 10 lat samorządu zawodowego

(2015-2025) (cz. 3)

SH 10/2025

Polscy fizjoterapeuci mogli też w akademiach wychowania fizycznego uzyskiwać kolejne stopnie i tytuły naukowe. W 1959 r. warszawska AWF uzyskała prawo prowadzenia przewodów doktorskich. Pierwszą dysertację doktorską z zakresu rehabilitacji leczniczej obroniła w 1962 r. mgr Janina Lachowa. W kolejnych latach AWF w Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu uzyskały uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego nauk o kulturze fizycznej z czego skorzystało wielu fizjoterapeutów.

Przez wiele lat najliczniejszą grupę pracującą w rehabilitacji stanowili technicy fizjoterapii, kształceni w medycznych studiach zawodowych. Pierwsza tego typu szkoła powstała w 1955 r. w Ciechocinku. W 1989 r. w Polsce funkcjonowało 25 medycznych studiów zawodowych posiadających kierunek – technik fizjoterapii. Do tego czasu ukończyły je 4832 osoby, w większości znajdując zatrudnienie w jednostkach ochrony zdrowia w całym kraju. Większość z nich uzupełniła swoje wykształcenie, kończąc zaoczne studia na kierunkach rehabilitacji ruchowej w akademiach wychowania fizycznego. Medyczne studia zawodowe przygotowywały do pracy również terapeutów zajęciowych, masażystów, asystentów socjalnych i techników ortopedycznych. Szkoły tego typu działały w kraju do 2007 r.

O jakości kształcenia specjalistów pracujących w zespole rehabilitacyjnym w Polsce najlepiej świadczy fakt, że wielu absolwentów bez trudu znajdywało znacznie lepiej płatną pracę za granicą i cieszyło się tam sporym uznaniem. I tak jest do dnia dzisiejszego.

Największym sukcesem rehabilitacji w okresie PRL było stworzenie systemu organizacyjnego zwanego polską szkołą rehabilitacji. Ukształtowała się ona w latach 50. i 60. XX w. Szczególną rolę w jej rozwoju odegrały dwa ośrodki: Klinika Ortopedyczna Uniwersytetu Poznańskiego i Stołeczne Centrum Rehabilitacji w Konstancinie. Twórcą polskiej szkoły (modelu) rehabilitacji był prof. W. Dega. Stworzył on nowoczesną koncepcję funkcjonalnej rehabilitacji leczniczej, polegającą na zastosowaniu głównie ćwiczeń fizycznych w celu usprawnienia funkcji narządu ruchu. Ćwiczenia wiązał z terapią zajęciową i zabiegami fizykalnymi. Uważał, że postępowanie rehabilitacyjne nie kończy się wraz z opuszczeniem szpitala czy ośrodka rehabilitacji, ale musi zapewnić choremu powrót do pracy, a co za tym idzie powrót do społeczeństwa. Kontynuowaniem rehabilitacji leczniczej była rehabilitacja społeczna i zawodowa. Istotnym elementem polskiej koncepcji rehabilitacji było uznanie jej za integralną część leczenia podstawowego. Dzięki temu chory stykał się z rehabilitacją leczniczą często już w pierwszej dobie pobytu w ośrodku, jeszcze przed zabiegiem operacyjnym. Postępowanie takie znacznie przyspieszało powrót chorego do maksymalnej sprawności i szybko upowszechniło się w świecie.

Koncepcja polskiej szkoły rehabilitacji stanowiła złożony proces medyczno-społeczny, realizujący zasadę leczenia człowieka, a nie jego choroby. Dotyczyła ona wszystkich chorych i niepełnosprawnych obywateli, którzy jej potrzebowali. Charakteryzowała się czterema cechami. Były to:

  1. Powszechność – rehabilitacja była integralną częścią leczenia podstawowego, obejmowała główne dyscypliny w lecznictwie zamkniętym i ambulatoryjnym, była dostępna dla każdego, kto jej potrzebował.
  2. Wczesność postępowania – rehabilitacja rozpoczynała się już w okresie podstawowego leczenia, co znacznie poprawiało jego wyniki i skracało czas powrotu do sprawności.
  3. Kompleksowość – rehabilitacja w całym swym programie, od początku uwzględniała wszystkie jej aspekty, tj. leczniczy, zawodowy i społeczny.
  4. Ciągłość – rehabilitacja była procesem ciągłym. Rozpoczęty proces leczenia był kontynuowany do czasu, kiedy chorzy zdobyli maksymalną sprawność fizyczną, psychiczną, zdolność do pracy oraz znaleźli właściwe miejsce w społeczeństwie.

Polski model rehabilitacji charakteryzował się również wykorzystaniem sportu inwalidów w procesie kompleksowej rehabilitacji. Zalecano, aby wprowadzać go do leczenia usprawniającego już w trakcie pobytu pacjenta w szpitalu, tak by mógł przyczynić się do  kontynuowania procesu rehabilitacji, a sam proces rehabilitacji był bezpieczny i powszechny.

Po transformacji ustrojowej w 1989 r. w Polsce nastąpiły dynamiczne zmiany, które również dotyczyły rehabilitacji. Wiedza i doświadczenie, jak również wzrastająca świadomość odpowiedzialności jaka spoczywa na barkach nowoczesnej rehabilitacji w zabezpieczeniu potrzeb społecznych i rozwoju współczesnej medycyny, gdzie rehabilitacja stanowi integralną część systemu ochrony zdrowia, doprowadziły do integracji środowiska i wyjścia z inicjatywą regulacji prawnej zawodu. Rozpoczęły się prace w celu zmiany nazwy magister rehabilitacji ruchowej na magister fizjoterapii oraz w zakresie przygotowania ustawy o zawodzie fizjoterapeuty i zakwalifikowania zawodu do grupy zawodów medycznych.

W czerwcu 1990 r. przedstawiciele zarządu Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii (PTF, zał. 1987 r.) wystąpili do MZiOS w sprawie ustalenia nazwy zawodu fizjoterapeuty oraz zmiany nazwy magister rehabilitacji ruchowej na magister fizjoterapii. Kilka miesięcy później (wrzesień 1990 r.) członkowie PTF opracowali Charakterystykę zawodu fizjoterapeuty, stanowiący bazę do rozmów nad ustawą o zawodzie fizjoterapeuty. W lutym 1992 r. powstał pierwszy projekt ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, który został przedłożony posłom sejmowej Komisji Kultury Fizycznej i Sportu oraz Komisji Zdrowia. W latach 1995-1999 prowadzono prace nad ustawą o zawodzie fizjoterapeuty. Nie udało się jednak doprowadzić do pierwszego czytania projektu ustawy w Sejmu RP. Pierwszy projekt ustawy przedłożono posłom w lutym 1992 r. W następnych latach (1999-2011) trwały prace nad opracowaniem kolejnych projektów ustawy o zawodzie. Znaczącym krokiem w tym okresie było utworzenie w 2003 r. przez ministra zdrowia stanowiska krajowego konsultanta w dziedzinie fizjoterapii. Stworzono w ten sposób krajowy nadzór specjalistyczny w dziedzinie fizjoterapii.

W maju 1991 r. uchwalono ustawę o zatrudnieniu i rehabilitacji zawodowej osób niepełnosprawnych, która była podstawą do powołania do życia Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Kolejna ustawa z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz o zatrudnianiu osób niepełnosprawnych zdefiniowała pojęcie osoby niepełnosprawnej, zniosła obowiązujące wcześniej grupy inwalidzkie i wprowadziła nową nomenklaturę dla oznaczenia stopnia niepełnosprawności. Określiła również cele i zadania rehabilitacji zawodowej. Artykuł 7 powyższej ustawy stanowił, że rehabilitacja osób niepełnosprawnych oznacza zespół działań (organizacyjnych, leczniczych, psychologicznych, technicznych, szkoleniowych, edukacyjnych i społecznych) zmierzających do osiągnięcia, przy współudziale tych osób, możliwie najwyższego poziomu ich funkcjonowania, jakości życia i integracji społecznej. Ustawa określiła, że zadania na rzecz osób niepełnosprawnych wykonują władze państwowe i samorządowe. Pewne zadania są również zlecane organizacjom pozarządowym i jednostkom samorządu terytorialnego.

W wyniku wprowadzonej w 1999 r. reformy ochrony zdrowia, powstały Regionalne Kasy Chorych oraz Kasa Branżowa, które w 2003 r. przekształcono w Narodowy Fundusz Zdrowia. Działania te umożliwiły kontraktowanie świadczeń medycznych również przez niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej. W konsekwencji znacząco wzrosła liczba podmiotów realizujących świadczenia w zakresie rehabilitacji leczniczej, zwiększyła się liczba oddziałów rehabilitacji oraz rodzajów świadczeń. Jednocześnie kilka działających od lat ośrodków rehabilitacji upadło, a inne zostały sprywatyzowane.

Kolejne istotne zmiany nastąpiły już w XXI w. W latach 1999-2011 kontynuowano prace nad wprowadzeniem w życie ustawy o zawodzie fizjoterapeuty oraz zakwalifikowaniem zawodu do zawodów medycznych. Kolejne projekty ustawy, które były nawet pozytywnie opiniowane przez sejmowe komisje i podkomisje, nie były jednak nadal przedkładane Wysokiej Izbie.

c.d.n.

Mariusz Migała, Beata Skolik, Sławomir Jandziś

01 października 2025

Rozwój zawodu fizjoterapeuty w Polsce – 10 lat samorządu zawodowego

(2015-2025)(cz. 2)

SH 9/2025

Jak wynika z ekspertyzy dokumentu pn. Sytuacja ludzi niepełnosprawnych i stan rehabilitacji w PRL, opracowanej przez Komitet Rehabilitacji i Readaptacji Człowieka Polskiej Akademii Nauk w 1978 r., wprowadzone w życie akty prawne były sukcesem prekursorów rehabilitacji w naszym kraju. Decyzje ministra zdrowia w sposób formalny usankcjonowały wprowadzenie rehabilitacji leczniczej do polskiej służby zdrowia. Jednak, oceniając stan prawny i organizacyjny rehabilitacji w PRL stwierdzić należy, że pomimo wielokrotnie zgłaszanej przez krajowego specjalistę ds. rehabilitacji oraz środowiska inwalidów potrzeby uchwalenia ustawy o rehabilitacji, postulat ten w PRL nie został nigdy zrealizowany. Nie została też zrealizowania koncepcja powołania, wzorem innych specjalności medycznych, Instytutu Rehabilitacji, który prowadziłby merytoryczny nadzór nad organizacją, rozwojem nauki i szkoleniem kadr dla potrzeb rehabilitacji. Jego funkcję w okresie Polski Ludowej sprawował Instytut Ortopedii i Rehabilitacji w Poznaniu oraz Stołeczne Centrum Rehabilitacji w Konstancinie.

Należy uznać, że model organizacyjny rehabilitacji funkcjonujący w PRL był kompromisem między bardzo dobrymi założeniami opracowanymi przez jego twórców, coraz większą liczbą obywateli wymagających procedur rehabilitacji leczniczej, a skromnymi możliwościami finansowymi państwa. Przy ciągłym braku środków na służbę zdrowia, sprawy dotyczące rehabilitacji były przesuwane na plan dalszy.

Podstawą rozwoju każdej dyscypliny medycznej jest odpowiednia baza materialna. W pierwszych latach powojennych w Polsce ośrodki rehabilitacyjne praktycznie nie istniały. Pierwsze z nich powstały w latach 40. XX w. przy oddziałach ortopedyczno-urazowych. W latach 50. zorganizowano sieć zakładów rehabilitacji leczących skutki choroby Heinego-Medina. W kolejnych latach zbudowano pierwsze ośrodki kompleksowej rehabilitacji, których działalność usługowa, naukowa i dydaktyczna umożliwiła dalszy rozwój nowej dyscypliny medycznej w naszym kraju. Były to trzy największe centra rehabilitacji leczniczej: Klinika Ortopedyczna Uniwersytetu Poznańskiego, Stołeczne Centrum Rehabilitacji w Konstancinie i Górnicze Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej „Repty” w Tarnowskich Górach. Wypracowane tam metody postępowania wprowadzane były w innych placówkach stosujących rehabilitację leczniczą w kraju.

Dzięki staraniom prof. W. Degi w 1960 r. została utworzona pierwsza w Polsce Katedra Medycyny Rehabilitacyjnej przy Wydziale Lekarskim AM w Poznaniu, której kierownikiem została doc. Janina Sikorska-Tomaszewska (1911–1998), absolwentka Studium Wychowania Fizycznego i Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Poznańskiego. Od 1949 r. pracę w Klinice podjęła dr Kazimiera Milanowska (1926-2018), która w 1978 r. przejęła kierownictwo Katedry i Kliniki Rehabilitacji. W środowisku poznańskim opracowano pierwsze w Polsce i wielokrotnie wznawiane podręczniki pt. Ortopedia i Rehabilitacja pod redakcją W. Degi, Rehabilitacja medyczna pod redakcją W. Degi i K. Milanowskiej oraz Kinezyterapia autorstwa K. Milanowskiej.

Na koniec 1989 r. w Polsce było w sumie 8100 miejsc rehabilitacyjnych w szpitalach. Niestety, liczba ta nie zaspokajała coraz większych potrzeb społecznych, stąd rehabilitacja lecznicza u schyłku PRL wyróżniała się niechlubnie najdłuższym czasem oczekiwania na łóżko szpitalne spośród wszystkich specjalności medycznych.

Obok bazy materialnej, ważnym zadaniem w rozwoju rehabilitacji leczniczej było stworzenie warunków do kształcenia specjalistycznej kadry. Istotną rolę w tym zakresie odegrały dwie grupy zawodowe – lekarze i fizjoterapeuci. Kształcenie podyplomowe lekarzy medycyny rozpoczęto po uznaniu rehabilitacji za odrębną dwustopniową specjalność kliniczną, co miało miejsce w 1959 r. Polska była jednym z pierwszych krajów, który tę specjalność wprowadził do programu specjalizacji lekarzy. Trafność tej decyzji potwierdziła WHO podczas konferencji na Malcie w 1970 r., polecając ustanowienie odrębnej specjalizacji w zakresie rehabilitacji w krajach, które jej jeszcze nie wprowadziły. Do końca 1989 r. w Polsce specjalizację I stopnia z rehabilitacji medycznej uzyskało 217, natomiast specjalizację II stopnia 339 lekarzy. Znacznie wcześniej, bo w 1953 r. jako pierwsze w kraju, dyplomy specjalistek w zakresie rehabilitacji od ministra zdrowia i opieki społecznej otrzymały doc. J. Tomaszewska i doc. K. Milanowska.

Pierwszych fizjoterapeutów z wyższym wykształceniem zaczęły kształcić wyższe szkoły wychowania fizycznego w ramach tzw. specjalności z gimnastyki leczniczej (ok. 300 godzin na dwóch ostatnich latach studiów) w Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Wrocławiu. Posiadali oni tytuł instruktora gimnastyki leczniczej. Zarządzeniem nr 18 Przewodniczącego Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki z 27 marca 1973 r. wprowadzono trwające 4 lata studia na kierunku rehabilitacja ruchowa. Pozwoliło to absolwentom AWF w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Katowicach uzyskać tytuł magistra rehabilitacji ruchowej. Określenie „rehabilitacja ruchowa” używane było jedynie w Polsce. Była to sztuczna nazwa, nie dająca się zdefiniować i niezrozumiała za granicą. Pomimo tych niedostatków był to pierwszy poważny krok w kierunku modyfikacji kształcenia kadr na potrzeby rehabilitacji. Zmiany programów nauczania oraz potrzeba powstania odrębnego kierunku spowodowana była rozwojem nowej specjalności oraz coraz większych wymagań stawianym absolwentom. System kształcenia magistra rehabilitacji ruchowej funkcjonował w Polsce przez 20 lat. Po 1989 r. zgodnie z wymogami Konwencji Bolońskiej wprowadzono studia licencjackie i magisterskie dla fizjoterapeutów. Ponieważ na całym świecie taki kierunek studiów nosił nazwę fizjoterapia, w 1995 r. zmieniono nazwę na kierunek fizjoterapia. Kształcenie na dwóch stopniach: studiach licencjackich (3 lata) i magisterskich (2 lata) trwało do 2017 r., a od 1 października tego roku, zgodnie z zapisami ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, rozpoczęto kształcenie na pięcioletnich studiach jednolitych magisterskich.

Duże zainteresowanie pogłębianiem wiedzy z zakresu fizjoterapii, spowodowało uruchomienie tego kierunku na ponad 100 uczelniach w Polsce. Wpłynęło to niestety na obniżenie poziomu kształcenia i „produkcję” tysięcy absolwentów, nie wszędzie mających szansę pracy w wyuczonym zawodzie.

W latach 1981-1984 Zarząd Sekcji Fizjoterapii Polskiego Towarzystwa Walki z Kalectwem pod przewodnictwem dr. Wiesława Kubisia (1934-1995) opracował dokument dotyczący uznania zawodu fizjoterapeuty. W 1983 r. pismo zostało skierowane do odpowiednich resortów. Efektem wystąpienia Sekcji były zapisy w Ustawie z dnia 3 lipca 1984 r. o kulturze fizycznej. W art. 28 i art. 24 oraz Zarządzeniu Przewodniczącego GKKFiS z dnia 15 maja 1985 r., określono warunki prowadzenia prywatnej praktyki fizjoterapeutycznej. Ukazało się także zarządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 1 lutego 1983 r. w sprawie specjalizacji lekarzy, lekarzy dentystów, magistrów farmacji oraz innych pracowników zatrudnionych w służbie zdrowia i opiece społecznej. W komisji powołanej przez CMKP opracowano program specjalizacji dla magistrów rehabilitacji ruchowej.

Tym samym w 1984 r. wprowadzono dla magistrów dwustopniową specjalizacji w zakresie rehabilitacji ruchowej. Studia specjalizacyjne trwały 5 lat (trzy lata do uzyskania I stopnia specjalizacji i dwa lata na II stopień specjalizacji). Egzaminy na II stopień odbywały się tylko w klinikach rehabilitacyjnych w Poznaniu i Konstancinie. Na koniec 1989 r. magistrów rehabilitacji wykształconych w uczelniach wychowania fizycznego i pracujących w ochronie zdrowia w Polsce było 1864, w tym specjalizację I stopnia z rehabilitacji ruchowej uzyskało 249, a tytuł specjalisty (II stopień) posiadało 350. Obecnie Krajowa Izba Fizjoterapeutów podaje, że w Krajowym Rejestrze Fizjoterapeutów z aktywnym PWZF, posiadających tytuł specjalisty fizjoterapii zarejestrowanych jest 973 osoby.

c.d.n.

Mariusz Migała, Beata Skolik, Sławomir Jandziś

01 września 2025

Rozwój zawodu fizjoterapeuty w Polsce – 10 lat samorządu zawodowego

(2015-2025) (cz. 1)

SH 8/2025

Fizjoterapia w Polsce przeszła długą drogę ewolucji, aby znaleźć się w obecnym miejscu. Nie była to droga łatwa, bo też nie zawsze fizjoterapia i fizjoterapeuci byli uważani za samodzielny zawód medyczny. Nie zawsze też byli rozumiani przez przedstawicieli innych zawodów medycznych, z którymi współpracowali na co dzień. Dlatego tytułem wstępu, zwłaszcza młodszemu pokoleniu fizjoterapeutów, postanowiono pokrótce przypomnieć najważniejsze etapy rozwoju polskiej rehabilitacji i fizjoterapii po drugiej wojnie światowej.

Ważnym momentem w pierwszych powojennych latach rozwijania się rehabilitacji leczniczej, było powołanie w 1950 r. przez ministra zdrowia krajowego specjalisty ds. rehabilitacji. Został nim prof. Wiktora Degi (1896-1995). To z jego inicjatywy powstały kolejne akty prawne pozwalające formalnie zaistnieć nowej specjalności leczniczej w strukturze służby zdrowia – rehabilitacji medycznej.

Model organizacyjny rehabilitacji funkcjonujący w PRL był kompromisem między bardzo dobrymi założeniami opracowanymi przez jego twórców, coraz większą liczbą obywateli wymagających procedur rehabilitacji leczniczej, a skromnymi możliwościami finansowymi państwa. Przy ciągłym braku środków na służbę zdrowia, sprawy dotyczące rehabilitacji były przesuwane na plan dalszy. Niemniej na koniec 1989 r. w Polsce było łącznie 8100 miejsc rehabilitacyjnych w szpitalach. Liczba ta nie zaspokajała coraz większych potrzeb społecznych, stąd rehabilitacja lecznicza u schyłku PRL wyróżniała się niechlubnie najdłuższym czasem oczekiwania na łóżko szpitalne spośród wszystkich specjalności medycznych.

Obok bazy materialnej, ważnym zadaniem w rozwoju rehabilitacji leczniczej było stworzenie warunków do kształcenia specjalistycznej kadry – lekarzy i fizjoterapeutów. W 1959 r. wprowadzono dla lekarzy dwustopniową specjalność kliniczną – rehabilitacja medyczna, dzięki czemu do końca 1989 r. w Polsce specjalizację I stopnia z rehabilitacji medycznej uzyskało 217, a specjalizację II stopnia 339 lekarzy.

Pierwszych instruktorów gimnastyki leczniczej zaczęto kształcić w AWF im. gen. Świerczewskiego w Warszawie oraz trzech wyższych szkołach wychowania fizycznego: w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. W 1950 r. nastąpiła reorganizacja szkolnictwa wyższego. Od tej chwili wyższe uczelnie wychowania fizycznego przeszły pod nadzór i opiekę Głównego Komitetu Kultury Fizycznej, stając się samodzielnymi szkołami akademickimi. Struktura organizacyjna tych szkół oparta była na katedrach teorii i praktyki wychowania fizycznego. Przyjęcie do tych szkół odbywało się na podstawie świadectwa dojrzałości, badania lekarskiego i wyników egzaminu sprawnościowego. To właśnie spośród absolwentów wspomnianych uczelni wywodzą się pierwsi w Polsce fizjoterapeuci z wyższym wykształceniem. Byli to początkowo instruktorzy gimnastyki leczniczej (ok. 300 godzin z zakresu rehabilitacji na dwóch ostatnich latach studiów). W dniu 27 marca 1973 r. wprowadzono trwające 4 lata studia na kierunku rehabilitacja ruchowa. Wprowadzeni nowych przepisów pozwoliło absolwentom AWF w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Katowicach uzyskać tytuł magistra rehabilitacji ruchowej. Najpierw byli to magistrowie wychowania fizycznego pracujący w rehabilitacji i kolejno: magistrowie wychowania fizycznego ze specjalnością rehabilitacja ruchowa, magistrowie rehabilitacji ruchowej, wreszcie magistrowie fizjoterapii.

Rehabilitacja lecznicza zaczęła rozwijać się w Polsce na skalę masową po drugiej wojnie światowej, a bezpośrednią przyczyną stały się duże potrzeby społeczne spowodowane skutkami działań wojennych. Na kształt nowej dyscypliny terapeutycznej największy wpływ miała działalność jej prekursorów, którzy inicjowali proces tworzenia korzystnych warunków prawnych i organizacyjnych, budowę odpowiedniej bazy materialnej oraz stwarzali warunki do kształcenia specjalistycznej kadry. Nie mniej ważnym czynnikiem było oparcie nowej dyscypliny medycznej na podstawach naukowych. Rozwojowi sprzyjała również działalność organizacji społecznych i zawodowych, wspierająca pomoc inwalidom (osobom niepełnosprawnym/osobom z niepełnosprawnościami). Wszystkie wymienione czynniki wewnętrzne, związane z zaspokajaniem potrzeb społecznych spowodowały, że w okresie 1944–1989 rehabilitacja lecznicza w PRL została zaakceptowana przez środowiska lekarskie, zyskała pełne prawa i uznano ją za ważny element polityki socjalnej państwa.

Nie mniej istotne w tym rozwoju były także czynniki zewnętrzne. Gwałtowny rozwój rehabilitacji w większości państw na świecie oraz powstające dyrektywy władz organizacji międzynarodowych dotyczące osób niepełnosprawnych, obligowały państwa stowarzyszone do respektowania określonych postanowień. Polska jako członek Organizacji Narodów Zjednoczonych, Międzynarodowej Organizacji Pracy czy Rady Europy, była zobowiązana do realizacji aktów prawnych dotyczących osób niepełnosprawnych i ich rehabilitacji. W okresie tworzenia zrębów nowej specjalności, kraj nasz korzystał z pomocy międzynarodowych ekspertów ONZ, którzy odwiedzali Polskę na zaproszenie rządu w latach 1947–1955. Delegacji przewodniczył najczęściej prof. Howard Rusk (1901-1989), pionier rehabilitacji w USA.

Rozwojowi rehabilitacji leczniczej sprzyjały także zapisy ustawy zasadniczej. Konstytucja PRL przyznawała każdemu obywatelowi, zarówno dziecku kalekiemu, jak i dorosłemu inwalidzie, prawo do bezpłatnego leczenia, nauki i pracy, czyli do rehabilitacji leczniczej, społecznej i zawodowej.

Ważną decyzją resortu zdrowia, która uporządkowała chaotycznie rozwijającą się w pierwszych latach powojennych rehabilitację leczniczą, było mianowanie w 1950 r. przez ministra zdrowia prof. Wiktora Degę (1896-1995) na krajowego specjalistę ds. rehabilitacji. To właśnie głównie z jego inicjatywy powstały kolejne akty prawne pozwalające formalnie zaistnieć nowej specjalności leczniczej w strukturze służby zdrowia. W 2003 r. minister zdrowia utworzył stanowisko krajowego konsultanta w dziedzinie fizjoterapii, tworząc w ten sposób krajowy nadzór specjalistyczny w dziedzinie fizjoterapii.

W dniu 2 marca 1969 r. wszedł w życie Programu rozwoju rehabilitacji, który miał istotny wpływ na kształt polskiej rehabilitacji. Podstawowym jego założeniem było uznanie rehabilitacji leczniczej za integralną i nieodzowną część postępowania leczniczego, zgodne z wymogami współczesnej medycyny, uwzględniając zarówno jej leczniczy, jak i profilaktyczny charakter. Jednocześnie minister zdrowia i opieki społecznej zarządził wprowadzenie do schematów organizacyjnych wszystkich szpitali w Polsce działów rehabilitacji leczniczej. W szpitalach, które dysponowały możliwościami lokalowymi, miały zostać utworzone wydzielone, łóżkowe oddziały rehabilitacji leczniczej z ordynatorem, lekarzem specjalistą w zakresie rehabilitacji na czele wraz z zespołem fachowców (fizjoterapeuci, psycholog, terapeuta zajęciowy, dietetyk, asystent socjalny). Szpitale, w których warunki lokalowe nie pozwalały na wydzielenie oddziału łóżkowego, miały być tworzone tzw. bezłóżkowe działy rehabilitacji. Pracować miał w nich zespół rehabilitacyjny zabezpieczający potrzeby chorych w zakresie rehabilitacji we wszystkich oddziałach szpitala. Po wprowadzeniu przez ministra zdrowia programu rozwoju rehabilitacji leczniczej we wszystkich projektowanych i budowanych szpitalach w Polsce, uwzględniano odpowiednie powierzchnie w celu urządzenia oddziałów zakładów rehabilitacji leczniczej.

Program przyjmował jednolitą koncepcję rozwoju rehabilitacji leczniczej, mającej przebiegać w czterech podstawowych kierunkach specjalistycznych: chorobach narządu ruchu, chorobach układu krążenia, schorzeniach pulmonologicznych i gruźlicy płuc oraz w chorobach psychicznych. Zapisy powyższego zarządzenia uzupełniono komunikatem wydanym w 1971 r., który określał skład zespołu rehabilitacyjnego, opisywał zasady postępowania rehabilitacyjnego w oddziałach szpitalnych i działach rehabilitacji, szpitalach psychiatrycznych, sanatoriach, przemysłowej służbie zdrowia oraz wojewódzkich przychodniach rehabilitacyjnych. Ten sam komunikat określał wskaźniki zatrudnienia personelu rehabilitacyjnego z wyższym i średnim wykształceniem na poszczególnych stanowiskach oraz wskazywał konieczne wyposażenie poszczególnych jednostek organizacyjnych w sprzęt i aparaturę medyczną.

c.d.n.

Mariusz Migała, Beata Skolik, Sławomir Jandziś

02 lipca 2025

Docent dr hab. n. med. Janina Sikorska-Tomaszewska – pionierka rozwoju rehabilitacji w Polsce (cz. 2)

SH 7/2025

W 1960 r. przy Wydziale Lekarskim AM w Poznaniu została utworzona pierwsza w Polsce, a także i  na świecie Katedra Medycyny Rehabilitacyjnej. Senat uczelni w dniu 9 lutego 1961 r. powierzył dr J. Tomaszewskiej obowiązki kierownika katedry. Jednocześnie wyznaczył na kuratora Katedry prof. W. Degę.

Ogromne potrzeby społeczne, coraz większa liczba pacjentów zgłaszających się do kliniki oraz zasłużona sława znakomitego szpitala spowodowała konieczność rozbudowy bazy materialnej poznańskiej rehabilitacji. Doktor J. Tomaszewska wraz z architektami opracowała i nadzorowała zarówno projekt jak i budowę nowoczesnego ośrodka rehabilitacyjnego na 160 łóżek. W 1968 r. ukończono  inwestycję o nazwie „Ośrodek Rehabilitacji Akademii Medycznej w Poznaniu”. Oddano do użytku 160-łóżkową Klinikę Rehabilitacji, dużą i dwie małe sale gimnastyczne, basen pływacki, dział fizykoterapii i terapii zajęciowej oraz pracownię usprawniania leczniczego. Znalazły się tam również biblioteka, ośrodek szkoleniowy i sala wykładowa na 160 miejsc. Oddzielne pawilony wybudowano dla warsztatów ortopedycznych i Zakładu Rehabilitacji Przemysłowej. Była to inwestycja w ramach umowy zawartej pomiędzy rządem PRL a UNICEF, który sfinansował wyposażenie Ośrodka. W ten sposób Klinika Rehabilitacji kierowana prze dr Janinę Tomaszewską zaczęła pełnić funkcję wzorcowej jednostki w skali kraju, podjęła działalność naukową i dydaktyczną, kształcąc tak bardzo potrzebne kadry dla rehabilitacji leczniczej dla całego kraju.

W 1964 r. dr J. Tomaszewska uzyskała stopień doktora habilitowanego nauk medycznych. Podstawą była rozprawa pt. Badania patokinetyki mięśni po amputacji uda. W dniu 29 kwietnia 1965 r. Minister Zdrowia i Opieki Społecznej zatwierdził uchwałę Rady Wydziału Lekarskiego AM w Poznaniu o nadaniu stopnia naukowego docenta. Jednak dopiero 1 listopada 1966 r. Minister mianował J. Tomaszewską docentem etatowym. Po zmianach organizacyjnych w poznańskiej AM, z dniem 1 sierpnia 1969 r. rektor powołał J. Tomaszewską na stanowisko kierownika Kliniki Rehabilitacji w Instytucie Ortopedii i Rehabilitacji AM w Poznaniu. Funkcję tę pełniła do 30 września 1978 r. Jej doświadczenia organizacyjne wykorzystano także podczas pracy konsultanta ds. rehabilitacji w woj. poznańskim oraz jako eksperta projektu budowy dużych ośrodków rehabilitacyjnych m. in. w Konstancinie, Warszawie, Inowrocławiu. Piekarach Śląskich oraz wielu innych miejscach.

Dorobek naukowy J. Tomaszewskiej obejmuje 112 prac opublikowanych w czasopismach krajowych i zagranicznych oraz 10 filmów z zakresu rehabilitacji. Działalność naukową można podzielić na cztery okresy. Pierwsze prace opublikowane w latach 1947–1956 dotyczą podstawowych zagadnień metodyki usprawniania leczniczego w dysfunkcjach narządu ruchu. Były one niezwykle ważne z powodu braku podręczników dla nowo rozwijającej się specjalności. Kolejny cykl prac naukowych ogłoszonych w latach 1957–1962 poświęcony był głównie leczeniu skolioz idiopatycznych. Na szczególną uwagę zasługują prace dotyczące radiologicznej obserwacji ruchów oddechowych klatki piersiowej u chorych ze skoliozą oraz analizy skolioz idiopatycznych z punktu widzenia rodzajów skrzywienia i ich prognozy. W trzecim okresie, w latach 1959–1962 badania naukowe dotyczyły zasad fizjoterapii w leczeniu schorzeń reumatycznych, głównie zmian zwyrodnieniowych stawów kończyn i kręgosłupa. W tym samym okresie dr Tomaszewska w sposób oryginalny opracowała zagadnienia usprawniania osób po amputacjach kończyn dolnych, a badania patokinetyki mięśni po amputacji na poziomie uda prowadzone pod kierunkiem prof. Degi, były podstawą uzyskania habilitacji. Do czwartego okresu należy zaliczyć cykl prac, które ukazały się w latach 70. XX w. Związane były z protezowaniem kończyn górnych oraz zasadami rehabilitacji osób z wrodzonymi brakami i ubytkami kończyn. Docent J. Tomaszewska opracowała nową terminologię i klasyfikację wad wrodzonych oraz metodykę kompleksowej rehabilitacji dzieci z wrodzonymi brakami i ubytkami kończyn.

Janina Tomaszewska jest autorką podręcznika pt. Rola lekarza praktyka w rehabilitacji osób z naruszoną sprawnością narządu ruchu, który doczekał się trzech wydań (1970, 1976 i 1999) oraz trzech rozdziałów pt.: Usprawnianie chorych ortopedycznych, Usprawnianie chorych po amputacjach, Usprawnianie chorych w związku z ich zaopatrzeniem ortopedycznym w podręczniku pod red. prof. Degi: Ortopedia i rehabilitacja. Wykaz wszystkich prac naukowych jest dostępny u autorów publikacji.

W latach 1952–1966 J. Tomaszewska była konsultantką w zakresie rehabilitacji w Ośrodku dla Reumatyków w Śremie. Z jej inicjatywy w 1964 r. podpisano umowę pomiędzy polskim Ministerstwem Zdrowia i Ministerstwem Zdrowia Stanów Zjednoczonych dotyczącą przeprowadzenia badań naukowych oceniających efekty kompleksowej rehabilitacji pacjentów z gośćcem przewlekłym postępującym i z zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa we wspomnianym ośrodku. Celem badania polsko-amerykańskiego programu VRA była ocena kompleksowej rehabilitacji i przysposobienia zawodowego w aspekcie podejmowania pracy zawodowej przez pacjentów. Realizacja programu przyczyniła się do znacznego podniesienia jakości rehabilitacji leczniczej i zawodowej w chorobach reumatycznych. Od 9 czerwca 1960 r. J. Tomaszewska została członkiem Zespołu Problemowego do Badań nad Fizjologicznymi, Psychicznymi i Społecznymi Podstawami Rehabilitacji Wydziału Nauk Medycznych Polskiej Akademii Nauk.

Docent J. Tomaszewska była pionierką obecnie szeroko stosowanych w rehabilitacji takich metod jak: pływanie pacjentów z mózgowym porażeniem dziecięcym i wadami postawy, kursów narciarskich dla amputowanych, obozów letnich dla dzieci z dysfunkcją narządu ruchu. Wniosła znaczący wkład w rozwój rehabilitacji społecznej, walcząc o włączenie ludzi niepełnosprawnych w życie społeczne m.in. poprzez usuwanie barier architektonicznych.

Janina Tomaszewska przeszła na emeryturę 30 września 1978 r. Z tej okazji prof. Dega w liście do Niej napisał: Nie szczędziła Pani nigdy swojego zdrowia, sił i czasu dla sprawy rehabilitacji, której Pani poświęciła bez reszty nie tylko swoje najlepsze lata ale w ogóle całe swoje życie lekarskie zarówno jako kierownik Kliniki Rehabilitacji, konsultant wojewódzki ds. rehabilitacji, a także dyrektor szkoły dla rehabilitantów. Za całą Pani współpracę dziękuję z całego serca.

Docent J. Sikorska-Tomaszewska prowadziła intensywną pracę naukową, której wyrazem są liczne publikacje. Jej staraniom zawdzięczamy współpracę naukową polsko-amerykańską. Przetransponowała wiele metod z zakresu kultury fizycznej do rehabilitacji. Wniosła znaczący wkład w powstanie polskiej szkoły rehabilitacji. Ponad wszelką wątpliwość doc. Tomaszewska należy zaliczyć do panteonu twórców rehabilitacji w Polsce.

Janina Tomaszewska zmarła 26 października 1998 r. Została pochowana w Poznaniu w rodzinnym grobowcu na cmentarzu w Junukowie.

Sławomir Jandziś, Mariusz Migała

01 czerwca 2025

Docent dr hab. n. med. Janina Sikorska-Tomaszewska – pionierka rozwoju rehabilitacji w Polsce (cz. 1)

SH 6/2025

Celem artykułu jest przedstawienie mało znanej działalności doc. dr hab. n. med. Janiny Sikorskiej-Tomaszewskiej na rzecz rozwoju rehabilitacji w Polsce. W piśmiennictwie brak jest kompleksowego opracowania dorobku naukowego i organizacyjnego tej zasłużonej dla polskiej ochrony zdrowia lekarki i fizjoterapeutki. Autorzy składają podziękowania Pani Elżbiecie Krzewińskiej za udostępnienie materiałów z archiwum rodziny Tomaszewskich.

Janina Sikorska urodziła się 9 września 1911 r. we Lwowie. Była córką Waleriana Sikorskiego, nauczyciela gimnastyki, późniejszego wykładowcy Studium WF UP. Matka Amalia z domu Straka była nauczycielką muzyki. Rodzina Sikorskich 15 marca 1920 r. przeprowadziła się do Poznania, gdzie ojcu ppłk. Wojska Polskiego powierzono organizację Centralnej Wojskowej Szkoły Gimnastyki i Sportów. W Poznaniu ukończyła Państwowe Gimnazjum Żeńskie im. Generałowej Zamoyskiej, otrzymując 22 maja 1930  świadectwo dojrzałości. W tym samym roku podjęła 3-letnie studia w Studium Wychowania Fizycznego UP (1930/31–1932/33) oraz jednocześnie rozpoczęła studia na Wydziale Lekarskim (1930/31–1936/37). Pracę magisterską na temat Zabawy i gry Wysp Brytyjskich i Polski, napisaną pod kierunkiem prof. E. Piaseckiego obroniła 4 stycznia 1936 r. W dniu 22 czerwca 1939 r. otrzymała stopień lekarza. Pierwszą pracę podjęła 1 stycznia 1939 r. w Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie jako lekarz w Zakładzie Fizjologii.

Studia w ośrodku poznańskim pozwoliły Janinie Sikorskiej poznać zarówno nauki medyczne jak i zagadnienia wychowania fizycznego. Spotkała tam także osoby mające znaczący wpływ na rozwój polskiej ortopedii oraz kultury fizycznej.  Dzięki temu mogła pełniej wykorzystać zdobyte doświadczenia w rozwoju rehabilitacji leczniczej po II wojnie światowej.

W czasie wojny brała udział w obronie stolicy jako lekarz w punktach PCK mieszczących się w warszawskiej AWF, a w kolejnych dniach przy ul. Szopena 18. Po zakończeniu kampanii wrześniowej wróciła do Poznania, gdzie wraz z matką, siostrą i bratem została wysiedlona do obozu przejściowego przy ul. Głównej. W grudniu 1939 r. wywieziono ją do Ożarowa, gdzie pracując jako lekarz, spędziła dalsze lata okupacji. W 1942 r. wyszła za mąż za kolegę z pracy, dr. med. Michała Tomaszewskiego. Z małżeństwa tego urodziło się czworo dzieci: Maria, Janina, Elżbieta i Małgorzata.

Po wojnie wróciła do Poznania i od 1 października 1945 r. podjęła pracę jako asystent w Studium WF, reaktywowanym w kwietniu 1945 r. przy Wydziale Lekarskim UP. Prowadziła wykłady i ćwiczenia z zakresu pierwszej pomocy w nagłych wypadkach, gimnastyki leczniczej i masażu. J. Tomaszewska interesowała się pediatrią, dlatego od 15 października 1946 r. podjęła dodatkową pracę w Klinice Chorób Dziecięcych UP, kierowanej przez prof. K. Jonschera (1889–1955). Początkowo jako wolontariusz, a od 1 lipca 1948 r. na stanowisku starszego asystenta. W dniu 9 maja 1953 r. uzyskała specjalizację drugiego stopnia w zakresie pediatrii. Jednak to nie tej specjalności miała poświęcić swoją karierę zawodową w przyszłości.

W listopadzie 1948 r. poznańska Klinika Ortopedyczna kierowana przez prof. W. Degę otrzymała nowe pomieszczenia w Collegium im. Karola Marcinkowskiego, co umożliwiło wprowadzenie do leczenia ortopedycznego kompleksowej rehabilitacji. Profesor Dega doceniając przygotowanie merytoryczne i cechy osobowościowe J. Tomaszewskiej zaproponował jej współpracę. Na wniosek dziekana Wydziału Lekarskiego rektor UP z dniem 24 grudnia 1948 r. przeniósł J. Tomaszewską z Kliniki Chorób Dziecięcych do Kliniki Ortopedycznej. W nowym miejscu pracy J. Tomaszewska zorganizowała, a następnie kierowała Oddziałem Usprawniania Leczniczego oraz nadzorowała rehabilitację w Klinice. Był to pierwszy w Polsce i drugi na świecie oddział rehabilitacji. Pierwszy oddział rehabilitacji otworzył rok wcześniej w szpitalu Bellevue w Nowym Jorku prof. Howard Rusk (1901–1989). Oddział Usprawniania Leczniczego Kliniki Ortopedycznej w Poznaniu stał się wzorem w tworzeniu kolejnych oddziałów rehabilitacji w placówkach ortopedycznych w całym kraju.

Nowatorska wówczas działalność w zakresie rehabilitacji cieszyła się dużym zainteresowaniem społeczeństwa i była szeroko opisywana w prasie codziennej.  Z artykułu w „Głosie Wielkopolskim” dowiadujemy się, że placówka posiadała salę gimnastyczną, gabinety do elektroterapii, hydroterapii, parafinoterapii oraz terapii zajęciowej. J. Tomaszewska tłumaczyła redaktorowi jak wielkie znaczenie ma wczesność rehabilitacji, którą stosowano jeszcze przed planowanym zabiegiem operacyjnym. Zwracała uwagę na terapię zajęciową poprawiającą nie tylko sprawność funkcjonalną, ale również stan psychiczny pacjenta. Dodać należy, że w Oddziale leczono najtrudniejsze przypadki z całego kraju.

W 1949 r. na zaproszenie rządu polskiego przyjechał do Poznania prof. H. Rusk, wówczas ekspert ONZ ds. rehabilitacji. Wczesność to jedna z czterech cech polskiej szkoły rehabilitacji, którą po wizycie H. Ruska, bardzo szybko wprowadzono do leczenia pacjentów na całym świecie. Ze stypendiów ONZ skorzystała również J. Tomaszewska, która w 1957 r. przebywała przez 6 miesięcy w najlepszych ośrodkach rehabilitacyjnych Stanów Zjednoczonych i Kanady. W tym czasie odbyła m.in. kurs protezowania w Bellevue Medical Center Uniwersytetu Nowojorskiego.

Janina Tomaszewska była prekursorką wykorzystania ćwiczeń w środowisku wodnym u chorych z dysfunkcją narządu ruchu. Po przeprowadzonych badaniach ankietowych, na podstawie rozprawy Pływalnia kryta jako czynnik leczniczego usprawniania, w dniu 21 grudnia 1950 r. została promowana na stopień doktora nauk medycznych. Promotorem pracy obronionej na Wydziale Lekarskim AM w Poznaniu był prof. W. Dega. Dwa lata później, w dniu 4 marca 1953 r. Minister Zdrowia i Opieki Społecznej (MZiOS) mianował dr Janinę Tomaszewską pierwszą w Polsce specjalistką drugiego stopnia w zakresie rehabilitacji.

Od pierwszych dni pracy w Klinice Ortopedycznej J. Tomaszewska, poza leczeniem pacjentów, prowadziła równocześnie szkolenie personelu medycznego. Rozwój nowej specjalności medycznej w Polsce związany był z ogromnym zapotrzebowaniem na fachową kadrę. W latach 1948–1952 w kierowanym przez dr Tomaszewską Oddziale Usprawniania Leczniczego zorganizowano 20 kursów dokształcających z zakresu rehabilitacji leczniczej oraz przeszkolono indywidualnie 134 osoby. Jednak dopiero w 1959 r. minister zdrowia i opieki społecznej powołał przy Klinice Ortopedycznej Ośrodek Szkoleniowy w Zakresie Rehabilitacji pod patronatem MZiOS, a w kolejnych latach podległy Instytutowi Matki i Dziecka w Warszawie. Od dnia 21 grudnia 1959 r. funkcję kierownika Ośrodka pełniła dr J. Tomaszewska. W ośrodku odbywały się corocznie 4 trzymiesięczne kursy z zakresu rehabilitacji leczniczej, kolejno dla lekarzy, magistrów wychowania fizycznego, pielęgniarek i terapeutów zajęciowych. Jak wynika z dokumentów zgromadzonych w Składnicy Akt Szpitala Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego im. W. Degi, prowadzono również indywidualne staże i szkolenia dla personelu medycznego z terenu całej Polski.

W czasie epidemii choroby Heinego-Medina w naszym kraju, w latach 1951–1968 dr Tomaszewska  brała czynny udział w zwalczaniu jej skutków. Doświadczenia w prowadzeniu pacjentów dotkniętych tą chorobą zbierała m.in. podczas szkolenia w Czechosłowacji w dniach od 15 lutego do 23 marca 1954 r. Po powrocie do kraju, z polecenia Ministerstwa Zdrowia organizowała ośrodki rehabilitacyjne dla ofiar epidemii w Polsce oraz sprawowała bezpośrednią opiekę nad chorymi na polio. Była konsultantem sanatoriów rehabilitacyjnych dla chorych na polio w Połczynie i Borkowie.

W latach 50. XX w. Centralny Zarząd Uzdrowisk Państwowych, wykorzystując obiekty sanatoryjne dostępne w uzdrowiskach polskich, rozpoczął organizację Rehabilitacyjnych Ośrodków Naukowo-Badawczych. Poznańska Klinika Ortopedyczna swój ośrodek utworzyła w Cieplicach-Zdroju. Organizację i kierowanie ośrodkiem prof. Dega z dniem 3 lipca 1955 r. powierzył dr Janinie Tomaszewskiej. Z jej inicjatywy zorganizowano w 1956 r. pierwszy w Polsce kurs narciarski dla amputowanych. Kadrę stanowili lekarze: J. Tomaszewska i Aleksander Kabsch (ur. 1928 r.), dwie instruktorki wychowania fizycznego, inżynier konstruktor protez i technik ortopedyczny. Turnusy rehabilitacyjno-sportowe dla amputowanych odbywały się również w kolejnych latach. Reportaż filmowy o 20 narciarzach, którzy łącznie mieli jedenaście nóg i 29 protez pt. Skiing Cripples był wielokrotnie prezentowany przez dr Tomaszewską podczas pobytu w USA i cieszył się dużym zainteresowaniem w świecie lekarskim.

Sławomir Jandziś, Mariusz Migała (c.d.n.)

02 maja 2025

Zdrowie dzięki wodzie, czyli historyczny rozwój hydroterapii

w XIX i pierwszej połowie XX wieku (cz. 2)

SH 5/2025

Pomimo wprowadzania wciąż nowych obostrzeń, wiele popularnych zakładów hydroterapeutycznych w XIX-wiecznej Europie należało do nie-lekarzy, którzy zajmując się prowadzeniem skutecznej terapii w użyciem wody, stawali się nierzadko bardziej wiarygodni niż lekarze. Jednym z nich był Vincenz Priessnitz (1799-1851), który w pierwszej połowie XIX w. przypomniał metodę leczenia, polegającą na polewaniu pacjentów wodą, stosowaniu prostej, pożywnej diety oraz wykonywaniu nieskomplikowanych ćwiczeń fizycznych. W latach 20. XIX w. założył w Gräfenbergu (ob. Lázně Jeseník), kilkanaście kilometrów od granicy pomiędzy Górnym Śląskiem, a Śląskiem Austriackim, pierwsze w świecie uzdrowisko wodolecznicze, wykorzystujące miejscowe wody i stosujące eksperymentalną, indywidualną fizjoterapię, ujętą w racjonalny system leczenia. Pierwszych pacjentów spoza okolicy zaczął przyjmować około 1826 r. Zabiegi wykonywał w domu z łaźnią, w której stosował również inne zabiegi wodne. W 1829 r. został przez lekarzy oskarżony o znachorstwo, jednak rozprawa zakończyła się jego uniewinnieniem. W 1830 r. otrzymał od władz austriackich oficjalne zezwolenie na otworzenie i prowadzenie zakładu kuracyjnego opierającego się na metodach wodoleczniczych. Od tej pory, rocznie do Gräfenbergu przybywało na kurację ok. 1,5 tys. chorych.

Lekarze zarzucali mu brak wiedzy medycznej, oskarżali o stworzenie przesądów na temat skuteczności zimnej wody. Nazywano go z pewną pogardą „uidealizowanym lekarzem ludowym”, a jego pracę nazywano „parodyą sztuki lekarskiej”. Jednak w trakcie swojej pracy stworzył podstawy medycyny naturalnej, w tym także podstawy nowocześnie rozumianej fizjoterapii.

Priessnitz stał się nieświadomym twórcą idei uzdrowicielskiej metody leczenia oraz naturalnego stylu życia. Twierdził, że należy podążać za naturą, niczego nie wymuszać, postępować w zgodzie z przyrodą, a człowieka leczyć jako całość, uważał też, że prawdziwy lekarz drzemie we wnętrzu każdego człowieka. Hydroterapia zawdzięcza mu wprowadzenie różnych zabiegów, a Niemcy nową gałąź przemysłu – zakłady hydropatyczne, bowiem jego praca zachęciła innych do tworzenia „zakładów leczenia wodą zimną”. Znalazła też licznych naśladowców i ludzi, którzy uwierzyli, że tylko własne przekonanie, aktywność oraz silny charakter pomogą zwalczyć każdą chorobę. Jemu również zawdzięczamy nazwę powszechnie używanego prysznica, choć w języku czeskim „natrysk” nazywa się „sprcha”, w języku niemieckim „der Dusche”, a tylko w języku polskim używa się słowo „prysznic”. Wydaje się, że wprowadzając polską nazwę „prysznic”, wprost od nazwiska twórcy nowoczesnego wodolecznictwa, Polacy wystawili V. Priessnitzowi największy i najtrwalszy pomnik.

Drugim hydropatą, który zasłynął w XIX w. jako „wodolecznik z Bawarii”, był Sebastian Kneipp (1821-1897), duszpasterz, sprawujący swą posługę kapłańską w podalpejskiej miejscowości Bad Wörishofen. W pracy hydroterapeuty odwoływał się do wykorzystywania wody w celach leczniczych przez starożytnych Rzymian, znał koncepcję Priessnitza, o którym zresztą pisał bardzo pozytywnie, nazywając go „człowiekiem wielkim”. Podobnie jak Priessnitz, obok licznych zwolenników miał też zagorzałych przeciwników, głównie lekarzy. Cytowany wcześniej W. Jasiński, tak pisał w 1897 r.: […] wielka część publiczności widzi już nie w Priessnitzu, lecz w Kneippie ideał lekarza ludowego. Dowodem tego jest owa kneippomania, która od lat kilkunastu w Europie, a więc i u nas, epidemicznie grasuje. Otóż właśnie ta kneippomania, zmusza nas lekarzy do zajęcia się Priessnitzem. Kneippomania bowiem nie byłaby powstała, gdyby jej nie była poprzedziła priessnitzomania; przyczyną zaś priessnitzomanii były spaczone wyobrażenia ówczesnej ludności. Ludność ta wyobrażała sobie bowiem, że leczenie jest sztuką tak łatwą, iż pierwszy lepszy nieuk, jeżeli mu przyjdzie na myśl wyrabiać z chorymi rzeczy fantastyczne, staje się natychmiast lekarzem, i to tem lepszym, im fantastyczniej postępuje”.

W 1881 r. objął probostwo w parafii św. Justyny w Wörishofen, gdzie powoli zaczął tworzyć uzdrowisko. Kneipp bezustannie modyfikował swą metodę. Do zabiegów wodoleczniczych dołączył picie naparów i herbat z ziół, leczenie miodem i odpowiednią, prostą dietą, doceniając też znaczenie ruchu. Zalecał pacjentom długie spacery po okolicy i gimnastykę w domu, udzielał porad zdrowotnych. Pomimo krytyki i nie zawsze pozytywnych relacji z medykami, rozpoczął współpracę z lekarzami, przyjmował z nimi chorych i konsultował trudniejsze przypadki. Dużą popularnością wśród parafian cieszyły się jego awangardowe – jak na owe czasy – kazania, w których uprawiał swoistą promocję zdrowia, zachęcając do dbania o zdrowie poprzez odpowiednią dietę, zmianę sposobu życia zimnych oraz stosowanie polewań i kąpieli całkowitych, jako zabiegów hartujących.

Kneipp zasłynął także jako autor książek na temat opracowanej przez siebie metody. Wydawał „Nowiny Kneippowskie”, w 1888 r. wydał pierwszy numer wychodzącego do dziś czasopisma „Kneipp Blätter”, w których w 1891 r. ukazała się w częściach jego biografia „Z mojego życia”. W latach 1881-1896 r. ukazywały się również kalendarze – „Roczniki ks. Kneippa”. W publikowanych pracach poruszał przede wszystkim temat stosowania zabiegów wodnych i prostej diety, natomiast w ostatniej publikacji „Kodycyl do mojego testamentu dla zdrowych i chorych”, zawarł m.in. wskazania do zastosowania woreczków z lodem, do ćwiczeń i gimnastyki, rozdział poświęcony budowie i pielęgnacji ciała ludzkiego, sposobom udzielania pierwszej pomocy, czy uwagi na temat używek.

Szkoła hydroterapii Sebastiana Kneippa, kontynuowana jest do dnia dzisiejszego w licznych uzdrowiskach i poza nimi, i nikt już nie kwestionuje leczniczego wpływu wody na organizm, jako nośnika bodźców termicznych, chemicznych, mechanicznych i elektrycznych, wywołującego reakcje wyrównawcze i regulacyjne. Nowoczesna koncepcja terapii Kneippa ma charakter kompleksowy i obejmuje pięć odrębnych komponentów zwanych filarami. Są to: hydroterapia, kinezyterapia, leczenie dietą, fitoterapia oraz terapia porządkująca życie. Nadrzędnym celem podejmowanych działań w ramach terapii porządkującej, jest kształtowanie świadomości i umiejętności służących umacnianiu zachowań prozdrowotnych oraz pomoc przynajmniej w początkowym etapie w dokonaniu niezbędnych zmian.

Naukowego opracowania leczniczego działania kąpieli i szczegółowy opis techniki zabiegów dokonał w XIX stuleciu dopiero prof. Wilhelm Winternitz (1835–1905) z Kaltenleutgeben. W 1861 r. rozpoczął badania w zakładach hydropatycznych na obszarze Sudetów, a od 1865 r. prowadził własny zakład, w którym stosował kuracje zimną wodą. W pracy pt. „Hydroterapia na bazie fizjologicznej i klinicznej” odrzucił dotychczasowe wypaczenia o leczeniu wodą. Na podstawie obserwacji, uwzględniając fizjologiczno-kliniczne objawy, przedstawił lecznicze działanie wody w różnych schorzeniach (m. in. układu nerwowego, oddechowego, krążenia, pokarmowego, narządu ruchu) oraz szczegółowo opisał techniki poszczególnych zabiegów, biorąc pod uwagę aktualny stan pacjentów oraz rodzaj schorzenia. W dużym stopniu przyczynił się, że hydroterapia stała się dziedziną nauk medycznych. Stworzył bowiem nie tylko podstawy wykorzystywania wody w leczeniu wielu chorób, ale zaprojektował też aparat do stosowania zimnych i gorących natrysków.

W latach 1885-1895, kilkunastokrotnie pacjentem w Kaltenleutgeben był m.in. Henryk Sienkiewicz (1846-1916), który przyjeżdżał tam na dłuższe i krótsze pobyty, „by w sanatorium Winternitza szukać zdrowia i ciszy”. Pisarz, wyjazdy kuracyjne i hydroterapię traktował jako ważną formę terapii dla siebie i swojej rodziny, przy czym w trakcie pobytu, dużą uwagę przywiązywał także do spacerów na świeżym powietrzu, które stanowiły nieodłączną część wszystkich kuracji. Pomimo, że zabiegi wodne udoskonalone przez W. Winternitza nie zawsze u poety przynosiły pożądane skutki, i szukał pomocy także w innych uzdrowiskach europejskich, wracał jednak ponownie do uzdrowiska w Kaltenleutgeben, które odpowiadało mu najbardziej, gdzie oprócz terapii, mógł prowadzić ożywione życie towarzyskie wśród wiedeńskich znajomych i przyjaciół.

W drugiej połowie XIX w. lecznictwo przyrodne (przyrodnicze), rozwinęło się na tyle, że niemiecki naturopata Friedrich E. Bilz (1842–1922), stwierdził nawet, że „największym postępem 19. stulecia jest bez wątpienia wynalezienie i rozkwit lecznictwa przyrodniczego, które w nowszym czasie wielkich doznało uzupełnień. Z wynalazku tego i postępu korzysta nie tylko pojedyncza osoba, może właściciel patentu […], lecz cała ludzkość, bo tutaj chodzi o najznaczniejsze dobra doczesne, o życie i zdrowie”. W książce, z której pochodzi powyższy cytat na przeszło tysiącu stronach zaprezentował sprawdzone własną praktyką metody leczenia metodą Kneippa. Wśród zabiegów znalazło się m.in. „deptanie wody”, „owinięcia” mokrymi okładami, nasiadówki, łaźnie parowe, a wszechobecna woda miała zapewnić leczonemu czystość ciała i niezbędną higienę osobistą. Wczytując się we wskazania ogólne i przepisy leczenia wielu „zastosowań” można nawet odnieść wrażenie, że podstawowym założeniem i celem terapii Bilza było zahartowanie i usprawnienie organizmu.

Bilz, nie będąc lekarzem, zapewne narażał się na ostracyzm z ich strony, gdy pisał, charakteryzując lecznictwo przyrodnicze: „Miły czytelniku, znajdziesz w książce niniejszej więcej przykładów […], że chorzy, których już medycy opuścili, przez lekarzy przyrodniczych jeszcze uratowani zostali; zaś odwrotnie nie ma pewnie dowodów, ażeby się jakiemukolwiek medykowi udało, chorych wyleczyć, których tęgi lekarz przyrodniczy opuścił”. Choć parę zdań dalej konkludował: „Ale nie myśl miły czytelniku, jakoby tylko autor lub inni nieznaczni mężowie lecznictwu przyrodniczemu sprzyjali, o nie! Liczymy lekarzy, doktorów, profesorów, znacznych kupców i bankierów, radców handlowych, hrabiów, książąt do grona naszych zwolenników i mam nadzieję, że niedługo potrwa, a po stronie naszej staną wszystkie ludzie”. Wypowiedź ta jest charakterystyczna dla okresu entuzjazmu dla lekarzy ludowych, choć tutaj wskazać należy także na jeszcze inne określenie – „lekarze przyrodniczy”, czyli współcześni naturopaci, osoby zajmujące się medycyną naturalną, w której woda była jednym z podstawowych czynników leczniczych.

Mariusz Migała, Beata Skolik

01 kwietnia 2025

Zdrowie dzięki wodzie, czyli historyczny rozwój hydroterapii

w XIX i pierwszej połowie XX wieku (cz. 1)

SH 4/2025

Woda od niepamiętnych dziejów była otaczana specjalną czcią, zarówno przez ludy pierwotne, jak i później przez kolejne cywilizacje. Traktowano ją jako element oczyszczający, nie tylko z „brudów” fizykalnych, ale także rytualnych i przewinień moralnych. W kulturach starożytnych kąpiel stała się ważnym elementem codzienności, będąc często rytuałem o głębokim znaczeniu obyczajowym, a także religijnym. Poza oczyszczaniem ciała, miała także wzmacniać, hartować i przynosić wyciszenie. Często przypisywano jej także wymiar duchowy. Starożytne opisy medyczne podkreślały znaczenie zdrojów leczniczych, jako jeden z podstawowych środków terapeutycznych.

W starożytnej Grecji kąpiel była potrzebą przygotowania się do świętych obrzędów.  W świątyniach na specjalnych tablicach umieszczano wyryte w kamieniu zalecenia i sposoby pobierania zabiegów wodnych oraz szczegółowe receptury kąpieli i innych stosowanych procedur. Oprócz kąpieli morskich i rzecznych, wykonywano kąpiele w wannach wykonanych z drewna, glinu, kamienia, a później z marmuru. Łaźnie znajdowały się też w gimnazjonach. U Spartańczyków zimne kąpiele nakazane były ustawą dla każdego wieku, obojga płci. W II wieku p.n.e. również Rzymianie, wzorując się na Grekach i nawiązując do ich doświadczeń, przejęli metody hydroterapii i zaczęli budować łaźnie (balnea). Zażywali kąpieli, żeby obmyć ciało oraz zapewnić sobie czystość duchową. Z czasem w cesarstwie rzymskim podupadł sposób leczenia poprzez zimne kąpiele, co wiązało się z rosnącym komfortem życia i przepychem klas rządzących.

W pierwszych stuleciach okresu średniowiecza kąpiele w Europie przestały być powszechnie stosowane, gdyż traktowano je jako coś nieprzyzwoitego, zdrożnego. Co prawda istniał w miastach zawód łaziebników, jednak w łaźniach (publicznych i prywatnych), które prowadzili, zatrudnieni byli również cyrulicy (upuszczali krew), balwierze (golili brody) oraz ladacznice trudniące się nierządem. W związku z epidemią kiły wystąpiono zarówno przeciw prostytucji, ale głównie przeciw łaźniom pełniącym funkcję domów publicznych. Stąd łaźnie zaczęły stopniowo zanikać, przez co upadła metoda hydroterapii i wszelkie ogólne zasady higieny. Następstwem pogardy dla czystości ciała były epidemie dżumy, trądu i innych chorób zakaźnych. Czasy wpływów arabskich sprzyjały rozwojowi miejskiej kultury kąpieliskowej.

Na przełomie XVII i XVIII w. John Floyer (1649-1714), angielski lekarz, wprowadził lecznictwo zimną wodą do nauki lekarskiej. Powołując się na Hipokratesa, wskazywał na użyteczność wody w leczeniu wielu chorób, szczególnie zalecał stosowanie zimnych kąpieli. Rozpowszechnił w całej Europie publikacje, w których omawiał wszechstronne korzyści dla zdrowia, wynikające z łagodnych kąpieli. W rozwoju hydroterapii istotne zasługi położyła rodzina Hafnów. Pierwszym przedstawicielem rodu był Sigismund Hahn (1664-1742), fizyk miasta Świdnicy, uważany za twórcę naturopatycznej hydroterapii w Niemczech. Propagował leczenie chorób zakaźnych, skórnych, powikłań po zabiegach chirurgicznych chłodnymi, a nawet zimnymi okładami, obmywaniami i kąpielami. Jeden z jego synów – Johannes Sigismund Hahn (1696-1773), autor wydanej w 1738 r. książki pt. „Nauka o sile i działaniu świeżej wody na ciało ludzkie szczególnie chore przy jej użyciu zewnętrznym i wewnętrznym potwierdzona doświadczeniem”, polecał stosowanie zimnej wody o każdej porze roku w celu wzmocnienia ciała i duszy.

Pomimo wielowiekowych doświadczeń z wodą, dopiero w XIX w. pojawiły się poważniejsze przesłanki, by przekonać ludzi do skuteczności wodnych zabiegów, a przede wszystkim przełamać ludzkie przesądy. Według S. Smoleńskiego większość lekarzy z uprzedzeniem przystępowało do badania skuteczności zabiegów wodnych, bowiem zniechęcały ich teorie i metody głoszone przez niepowołane osoby. „Gdy tak świat lekarski docieka użyteczności hydroterapii, popada ona znów jak tylekrotnie w ręce niepowołane, zyskując przez to na rozgłosie i popularności między masami, ale zagradzając sobie tem samem na czas dłuższy drogę naukowego postępu”. Dodatkowo na przeszkodzie stał fakt, że gdy w medycynie głównym kierunkiem rozwoju stał się racjonalizm, jej działania opierano przede wszystkim o obserwacje kliniczne pacjentów, wsparte eksperymentami laboratoryjnymi. Stąd nauka wykazywała często braki o terapeutycznym działaniu wody, a lekarze mieli trudności z ustaleniem dokładnego planu leczenia.

W XIX w. wśród hydropatów byli lekarze, którzy angażowali się w badania nad wodolecznictwem i balneologią oraz w prowadzenie własnych lecznic i uzdrowisk. Byli też tzw. nie-lekarze, którzy nie posiadali fachowej wiedzy lekarskiej, a wiedza ich ograniczała się tylko do wyrywkowych wiadomości publikowanych w rozprawach lekarskich lub własnego doświadczenia metodą prób i błędów. Niektórzy z nich odznaczali się wysokim stopniem inteligencji, dzięki czemu potrafili przełamać przesądy i zainteresować swoimi metodami innych ludzi, w tym lekarzy. I choć najwięcej zakładów hydroterapeutycznych i najżywszy ruch piśmienniczy rozwinął się w Niemczech, to dopiero w drugiej połowie XIX w. rozwinęły się tam naukowe badania dotyczące leczniczej wartości wody.

Rozwój hydroterapii w XIX w. rozpoczął szkocki lekarz James Currie (1756-1805). W 1798 r. opublikował „Raport medyczny”, w którym przedstawił wyniki badań dotyczących działania wody o różnej temperaturze na ustrój człowieka zdrowego i chorego. Opierając postępowanie hydroterapeutyczne w chorobach ostrych na temperaturze i tętnie, określił wskazania, co do trwania i temperatury kąpieli. W chorobach ostrych używał zimnych polewań, kąpieli, okładów i picie wody. Zabiegi te stosował najczęściej wieczorem, podczas nasilenia gorączki. Niekiedy zabiegi powtarzał kilka razy dziennie. Doceniając hydroterapię, nie rezygnował ze stosowania leków. Spostrzeżenia Curriego zachęciły wielu lekarzy angielskich, a także w Niemczech, do zajęcia się hydroterapią. Jednym z pierwszych, który zainteresował się badaniami Curriego był Józef P. Frank (1771-1842), patolog, od 1806 r. profesor Szkoły Głównej Wileńskiej. W 1803 r. odbył podróż do Anglii i Szkocji, gdzie zapoznał się z zastosowaniem chłodnych krótkich kąpieli oraz różnymi sposobami polewania wodą w chorobach zakaźnych, zwłaszcza w przypadku duru brzusznego. Metodę tę wprowadził w Wiedniu, a następnie powołany na katedrę w Wilnie, zainteresował nią studentów i innych lekarzy. W kolejnych latach ukazały się prace i spostrzeżenia innych lekarzy, dotyczące leczenia różnych chorób za pomocą hydroterapii.

W XIX w. hydroterapia została rozpowszechniona za sprawą niemieckiego teologa, filozofa, lekarza i nauczyciela gimnazjalnego Euchariusa F. Oertela (1765-1850), który jako pierwszy przytoczył metody leczenia wodą, stosowane przez rzymskiego Celsusa. Opublikował wiele prac na temat historii stosowania zimnej wody, m.in. J. Floyera, F. Hoffmana. Przekonywał do stosowania hydroterapii, spopularyzował metodę Hahna. W 1826 r. w Monachium opublikował „Wiadomości o użyciu leczniczem wody u lekarzy starożytnych zebrał i zestawił Oertel”, a w 1833 r. wydał ponownie dzieło J.S. Hahna („Rozprawa o cudownych leczniczych właściwościach zimnej wody”). Był wręcz „opętany” dobrym duchem wodolecznictwa. Leczeniu wodą poświęcił cały swój wolny czas, mówił o nim, pisał, a nawet układał wiersze, dzięki czemu był najbardziej znanym wodnym lekarzem, aż do czasów Priessnitza.

Sławą międzynarodowego orędownika hydroterapii cieszył się także dr Ernst Brand (1827-1897). Był absolwentem Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu w Erlangen. Propagowane przez niego stosowanie zimnej wody w leczeniu duru jeszcze kilkadziesiąt lat później nazywano „systemem Branda”. Dla medycyny duże znaczenie miały jego prace w dziedzinie hydroterapii tyfusu. Zwracali na to uwagę czołowi klinicyści z prof. W. Winternitzem na czele, a nawet uznano go za „najlepszego autora w dziedzinie wodolecznictwa”.

Z upływem lat coraz więcej hydropatów na stałe zaczęło posługiwać się wodą w leczeniu schorzeń, uznawanych dotychczas za nieuleczalne, przez co każdy z nich dokładał cegiełkę swych doświadczeń do „świątyni wiedzy”. Jednak powszechny brak lekarzy oraz niedostatek metod i środków leczniczych spowodował, że w XIX w. hydroterapią zajmowali się zarówno lekarze, oraz nie-lekarze, nazywani też lekarzami ludowymi. Początkowo środowiska lekarskie w całej Europie podjęły działania, by uniemożliwić ludziom nie posiadającym dyplomów lekarskich zajmowania się hydroterapią. Z biegiem czasu wprowadzono przepisy, którym mieli sprostać nie-lekarze, by prowadził działalność hydroterapeutyczną. Dla przekładu w Prusach, a następnie w zjednoczonych Niemczech, wprowadzono przepisy (Ustawa z 21 lipca 1842 r.), które miały uregulować zasady prowadzenia zakładów wodoleczniczych i nadzoru nad nimi.

C.d.n.

Mariusz Migała, Beata Skolik

01 marca 2025

Rola i znaczenie ziołolecznictwa w systemie profilaktyczno-leczniczym księdza Sebastiana Kneippa (cz. 3)

SH 3/2025

W terapii opracowanej przez ks. Sebastiana Kneippa najbardziej znaczące jest to, że na podwalinach terapii stosowanej przez Kneippa powstały współczesne instytuty uniwersyteckie terapii fizykalnej w Berlinie, Jenie, Wiedniu oraz wielu innych miejscach, gdyż obecnie istnieje na całym świecie siedem dużych ośrodków uzdrowiskowych i około 120 sanatoriów, w których stosuje się w hydroterapii metodę Kneippa, wykorzystywaną dzisiaj przede wszystkim w prewencji schorzeń somatycznych i psychicznych.

Warty podkreślenia jest również fakt, iż do dnia dzisiejszego istnieją wytwórnie produkujące mieszanki ziół leczniczych i preparatów ziołowych według receptur będących udoskonalonymi i zweryfikowanymi przez naukę wskazówkami Sebastiana Kneippa.

Jedną z nich jest fabryka Kneipp-Heilmitteel-Werke w Würzburgu, założona przez aptekarza Leonarda Oberhaussera w 1882 r., wielkiego przyjaciela Kneippa. Produkuje ona bardzo wiele, wysokiej jakości preparatów ziołowych do wszechstronnego stosowania, m.in. olejki i sole do kąpieli, tabletki musujące do kąpieli dla dzieci oraz balsamy, żele pod prysznic, środki do pielęgnacji stóp, spraye, itp.

Dodać należy, że działanie roślin leczniczych zasadniczo różni się od działania leków syntetycznych, głównie z powodu ich wieloelementowego składu. Leki syntetyczne zazwyczaj nastawione są na pojedynczą substancję aktywną, którą zawierają obok innych składników, często zbędnych dla leczenia, a nawet szkodliwych. W roślinach leczniczych, występuje tylko kombinacja substancji czynnych, optymalnie dobranych, która daje efekt, jakiego oczekujemy. Dlatego leki te nie wywołują reakcji alergicznych, są łatwe w stosowaniu, mają działanie rozluźniające, odświeżające, pobudzające i relaksujące, dzięki czemu mogą być stosowane przy różnych dolegliwościach.

Wśród leków pochodzenia naturalnego dużym i niesłabnącym zainteresowaniem cieszą się surowce olejkowe i olejki eteryczne będące mieszaninami substancji o charakterze lotnym, o mocno zróżnicowanej budowie chemicznej. Charakterystyczną i najważniejszą cechą olejków eterycznych jest ich lotność, która może być wykorzystywana w różnych metodach leczniczych. Często w olejkach eterycznych dominuje jeden składnik decydujący o właściwościach leczniczych jak i o zapachu. Wśród olejków eterycznych będących składnikami wielu leków oraz składników służących do pielęgnacji ciała obserwujemy różne typy właściwości farmakologicznych, zależnie od charakteru głównych składników.

Olejki eteryczne i surowce olejkowe najczęściej stosuje się w profilaktyce i terapii schorzeń przewodu pokarmowego, układu oddechowego, układu nerwowego, jak również narządów ruchu.

Natomiast w leczeniu chorób skóry stosujemy do dziś kąpiele lecznicze np. osłaniające (kąpiele z rumianku), ściągające (z korą dębu), odkażające (z dziegcia sosnowego, z olejku sosnowego), natłuszczające (z olejkiem migdałowym, z olejkiem wiesiołkowym).

Wyróżniamy kilka głównych typów działania olejków eterycznych. Jako środki drażniące skórę (RUBEFACIENTIA IRRITANTIA), powodujące zaczerwienienie i przekrwienie skóry np. Oleum Rosmarini – Olejek Rozmarynowy, Oleum Eucalypti – Olejek Eukaliptusowy, Oleum Sinapis – Olejek Gorczycowy.

Jako środki moczopędne (DIURETICA) poprzez drażnienie kanalików nerkowych, powodując zwiększenie wydzielania moczu np. Oleum Juniperi – Olejek Jałowcowy, Oleum Petroselini – Olejek Pietruszkowy.

Jako środki wykrztuśne (EXPECTORANTIA), wywierają działanie na drodze reflektorycznej poprzez drażnienie błony śluzowej żołądka, wywołują efekt sekretalityczny w oskrzelach np. Oleum Anisi – Olejek Anyżowy, Oleum Foenikuli – Olejek Koperkowy,Oleum Thymi – Olejek Tymiankowy.

Jako środki przeciwzapalne (ANTIPHLOGISTICA) – tego typu działanie wywołują olejki eteryczne zawierające azuleny np. Oleum Chamomillae – Olejek Rumiankowy, Oleum Millefolii – Olejek Krwawnikowy.

Jako środki antyseptyczne (ANTISEPTICA) np. Oleum Salviae – Olejek Szałwiowy, Oleum Thymi – Olejek Tymiankowy, Oleum Pini – Olejek Sosnowy.

Jako środki uspokajające, przeciwstresowe (SPASMOLYTICA) np. Oleum Lavandulae – Olejek Lawendowy, Oleum Melissae – Olejek Melisowy, Oleum Valerianae – Olejek Kozłkowy, Oleum Salviae Sclarea – Olejek Szałwi Muszkatałowej.

Są to główne kierunki działania preparatów leczniczych zawierających, olejki eteryczne, które stosował ksiądz Sebastian Kneipp w swojej metodzie.

Oprócz kompozycji olejkowych stosowanych przez księdza Sebastiana Kneippa do kąpieli leczniczych zostały wprowadzone również mydła o dużej zawartości olejków eterycznych. Zastosowanie tej postaci leku, jaką jest mydło, miało za zadanie uporać się z chorobami skóry jej warstw zewnętrznych (naskórka) oraz głębszych (skóra właściwa, tkanka podskórna). Mydła zmniejszając napięcie powierzchniowe pozwalają wniknąć w głębsze warstwy substancjom działającym.

Również obecność olejków eterycznych w kremach, balsamach, maściach pozwala wykorzystać te preparaty w leczeniu miejscowym i ogólnym chorób skóry.

W skład olejków eterycznych wykorzystywanych w leczeniu chorób skóry wchodzą związki antyseptyczne, przeciwzapalne, przeciw drobnoustrojowe, a także drażniące, żrące, przeżegające, przeciw świądowe, a także złuszczające (keratalityczne). Substancje roślinne mogą być składnikami pomocniczymi np. komponentami podłoży maściowych czy też rozpuszczalnikami np. oleje roślinne.

Obecnie na rynku, dostępna jest pełna gama preparatów zawierających w swoim składzie bądź izolowane bądź czyste olejki. Są również dostępne preparaty, których – jak wspomniano wcześniej – oryginalną receptę opracował ksiądz Sebastian Kneipp. Preparaty te można kupić bez recepty, a stosowane zgodnie z zaleceniami nie są toksyczne i nie wykazują działań niepożądanych.

Beata Skolik, Mariusz Migała

03 lutego 2025

Rola i znaczenie ziołolecznictwa w systemie profilaktyczno-leczniczym księdza Sebastiana Kneippa (cz. 2)

SH 2/2025

Ksiądz Sebastian Kneipp swoim pacjentom zalecał, aby dodali do jadłospisu miodu i jego przetworów, syropu i żywicy, cebuli lub czosnku, tranu, napoju z kiszonej kapusty, wreszcie soku z rzodkwi. Dużą uwagę przywiązywał również do spacerów wśród ziół, dostrzegając wpływ olejków eterycznych i aerozoli na układ oddechowy i samopoczucie.

Zabiegi te powodowały czynne miejscowe przekrwienie tkanek, działały uspokajająco, nasennie, hartowały organizm, dzięki czemu wśród wskazań znalazły się: choroby układu moczowego, choroby gośćcowe, marznięcie, dreszcze, zimne stopy, niewydolność wieńcowa, rwa kulszowa, ciężkie zaburzenia ukrwienia kończyn dolnych, skłonność do drgawek, żylaki, zapalenie żył, zakrzepowe zapalenie żył, podagra, hemoroidy.

Najczęściej, spośród wielu ziół zalecano do kąpieli odwar ze skrzypu i rumianku. Skrzyp działający przeciwzapalne, doskonale sprawdzał się w kurczowych, reumatycznych dolegliwościach nerek i pęcherza, zmniejszał dolegliwości pojawiające się przy oddawaniu moczu, sprzyjał gojeniu się ran. Z kolei kąpiele z dodatkiem odwaru z rumianku znajdowały zastosowanie w leczeniu zapalenia skóry i błon śluzowych, otwartych ropni, czyraków i innych zakażonych ran. Dodać należy, że kąpiele z dodatkiem ziół trwały średnio 15 minut, przy czym w jednym dniu zalecano 2-3 kąpieli, w odstępie kilku godzin, co drugi dzień.

Często zalecano także kąpiele z dodatkiem wywarów z owsianej słomy, siana, kory drzew, czy świerkowych gałązek. Kąpiele z owsianej słomy działające oczyszczająco i przeciwzapalnie, znajdowały zastosowanie w leczeniu podagry, reumatyzmu, chorób pęcherza, wrastających paznokci, jątrzących się ran na kończynach dolnych, porażeń mięśni. Kąpiele z siana, działające przeciwbólowo i uspokajająco, stosowano w celu rozpuszczenia zastoin w jamie brzusznej, rozluźnieniu mięśni szkieletowych. Znajdowały one zastosowanie w leczeniu zaburzeń przemiany materii, chorób reumatycznych o charakterze przewlekłym, zapalenia nerwów, nerwobóli, hemoroidów, zaparć i kolek brzusznych. Natomiast kąpiele w igliwiu, przyrządzane ze świeżego igliwia różnych drzew iglastych (sosna, jodła, świerk, cis, modrzew) miały słabsze działanie od słomy owsianej. Ich zadaniem było pobudzić nerwy i naczynia włosowate skóry do czynności, zwiększając przepływ krwi przez skórę, wzmocnić narządy wewnętrzne, dlatego zalecano je jako postępowanie uzupełniające w sączących egzemach, świądzie, owrzodzeniach, nadmiernej potliwości, a także przy dolegliwościach dnawych, nerek i pęcherza, zwłaszcza u osób starszych, zaburzeniach miesiączkowania. Ponadto skuteczne były w przypadku gośćca mięśni i stawów, krzywicy, zalegającej wydzieliny w oskrzelach.

Najłagodniejszym zabiegiem wodnym było wykorzystanie pary, które dostarczały ciepło wewnątrz organizmu. Był to zabieg, obejmujący głównie pojedyncze części ciała i służył jako przygotowanie do właściwych zabiegów hydroterapeutycznych, podnosił ich skuteczność, umożliwiał np. podniesienie ciepłoty ciała, rozpuszczenie wydzieliny w płucach. Często dla uzyskania odpowiedniego efektu dodawano zioła tj. koper włoski, szałwię, miętę, kwiat lipowy, bez, krwawnik pospolity. Wykonywano je raz lub dwa razy w tygodniu przez około 10-20 minut.

Wśród wskazań do tych zabiegów proponowano leczenie: przeziębień, grypy, kataru, bólów głowy, szumów w uszach, bólów kręgosłupa, zapalenia spojówek, zimnych kończyn dolnych, nadmiernego ich pocenia, wrastających paznokci w ciało, obrzęków, dolegliwości nerek, kamieni, skurczów żołądka, chorób reumatycznych i urologicznych.

Jeszcze inną odmianą było picie wody lub mieszanek ziołowych, które miało wspomagać całą wodną terapię. Autor przestrzegał przy tym, aby postępować z umiarem i „pić tak często jak ma się pragnienie, ale nie pić wiele”. Pozwalał pić przed jedzeniem lub 2-3 godziny po spożyciu posiłków. Zabraniał natomiast spożywania płynów w trakcie posiłku, przedkładając picie wody zimnej nad ciepłą.

Istotą kneippowskiej metody hydroterapeutycznej było przede wszystkim dobieranie siły zabiegu do odczynowości organizmu pacjenta. Na początku kuracji stosowano zabiegi o słabszej sile działania, po czym w miarę rozwoju przyzwyczajenia zmieniano je na coraz silniejsze. Celem tych zabiegów było systematyczne powtarzanie ćwiczeń narządów i mechanizmów regulacyjnych.

Siłę działania zabiegów wodnych wg Kneippa wyznaczały również takie czynniki jak: temperatura wody, wielkość powierzchni ciała, długość czasu trwania zabiegu, jak również dodatkowe bodźce, w postaci np. wyciągów roślinnych.

Ponadto – jak wspomniano wcześniej – hydroterapia uzdrowiskowa wspomagana była często piciem mieszanek ziołowych ustalanych przez samego Kneippa dla każdego pacjenta indywidualnie, biorąc pod uwagę rodzaj schorzenia, oraz noszeniem specjalnej, lnianej „bielizny kneippowskiej”, która stanowiła „zdrowe okrycie odpowiednie naturze”.

W ten sposób stworzył Kneipp podstawy lecznictwa uzdrowiskowego, które obok głównego czynnika, jakim było stosowanie zimnej wody, wykorzystywało także walory klimatyczne, zmianę otoczenia, ruch na świeżym powietrzu, dietę, higieniczny tryb życia i spokój psychiczny.

Cdn.

Beata Skolik, Mariusz Migała

01 stycznia 2025

Rola i znaczenie ziołolecznictwa w systemie profilaktyczno-leczniczym księdza Sebastiana Kneippa (cz. 1)

SH 1/2025

Sebastian Kneipp (1821-1897) był bawarskim księdzem katolickim i teologiem, zwolennikiem i propagatorem hydroterapii, urozmaiconej i pełnej diety, ruchu oraz ziół. W 1881 r. objął probostwo w parafii św. Justyny w Wörishofen, gdzie powoli zaczął tworzyć uzdrowisko. Kneipp bezustannie modyfikował swą metodę. W pracy hydropaty odwoływał się do wykorzystywania wody w celach leczniczych przez starożytnych Rzymian, znał koncepcję Priessnitza, o którym zresztą pisał bardzo pozytywnie, nazywając go „człowiekiem wielkim”. Do zabiegów hydropatycznych dołączył picie naparów i herbat z ziół, leczenie miodem i odpowiednią, prostą dietą, doceniając też znaczenie ruchu. Zalecał pacjentom długie spacery po okolicy i gimnastykę w domu, udzielał porad zdrowotnych. Dużą popularnością wśród parafian cieszyły się jego awangardowe – jak na owe czasy – kazania, w których uprawiał swoistą promocję zdrowia, zachęcając do dbania o zdrowie poprzez odpowiednią dietę, zmianę sposobu życia zimnych oraz stosowanie polewań i kąpieli całkowitych, jako zabiegów hartujących. W 1886 r. wydał pierwszy podręcznik propagujący swoją metodę Moje leczenie wodą”, w 1889 r. Tak żyć potrzeba. W 1888 r. wydał pierwszy numer wychodzącego do dziś czasopisma „Kneipp Blätter” („Nowiny Kneippowskie”). W 1890 r. ukazał się Kodocyl do mojego testamentu, w 1891 r. Poradnik dla chorych i zdrowych oraz Poradnik pielęgnacji dzieci w zdrowiu i chorobie, w 1892 r. Atlas roślin leczniczych, w 1894 r. Mój testament dla zdrowych i chorych. W latach 1881-1896 r. ukazywały się także kalendarze – Roczniki ks. Kneippa.

System profilaktyczno-leczniczy opracowany przez Kneippa w XIX w. obejmujący hydroterapię, ruch, zdrowe odżywianie się, psychoterapię oraz ziołolecznictwo, jest dzisiaj bardziej aktualny niż kiedykolwiek wcześniej, zwłaszcza, że został naukowo uznany przez świat lekarski.

Kneipp nie był lekarzem, lecz bawarskim, katolickim księdzem, który 40 lat swojego życia poświęcił pracy na rzecz ludzi chorych stosując metody hydroterapii. Jego współpracownik dr Paul Baumgarten tłumaczył swego czasu, iż brak wiedzy teoretycznej nie miał w przypadku Kneippa większego znaczenia, ponieważ aplikował zabiegi nie według rozpoznania, ale zgodnie ze stanem sił i reaktywności organizmu. Wnikliwie obserwował pacjentów w czasie kuracji i zależnie od objawów modyfikował dawki, zmieniając często rodzaje zabiegów.

Ksiądz Kneipp stworzył system w oparciu o własną diagnostykę reakcji organizmu na bodźce hydroterapeutyczne i sprawności ogólnej organizmu, traktując człowieka jako jedność jego ciała i ducha ze wszystkimi siłami życiowymi i mechanizmami regulacyjnymi.

Jej istota była bardzo prosta, bowiem polegała na stosowaniu zimnej wody jako – jedynego środka leczniczego, chodzeniu boso po mokrej trawie i brodzeniu w wodzie – jako środka hartującego oraz ruchu na świeżym powietrzu – jako środka uzupełniającego. Zalecano przy tym dietę bogatą w jarzyny, a ubogą w mięso, przy czym kuracja ta uwzględniała również naturalny rytm czuwania i snu.

Kneipp nie mając medycznego przygotowania, wyszedł z założenia, że większość chorób powstaje w wyniku zaburzenia krwi; albo obieg krwi jest nieprawidłowy, albo są we krwi domieszki obcych składników, zawierających materię chorobotwórczą. Stąd zadaniem zabiegów wodoleczniczych było: rozpuścić, wydzielić (materię chorobotwórczą) i wzmocnić organizm. Do tego celu wykorzystywał właśnie wodę o różnej temperaturze i w różnej postaci fizycznej, tj. zmywania, okłady, kąpiele, pary, polewania oraz picie wody.

Początkującym w kuracji wodnej, osobom słabowitym, bardzo młodym i w podeszłym wieku polecał Kneipp używanie wody letniej, w ogrzanej łazience lub pokoju, pozostałym natomiast wody zimnej. Po zakończeniu zabiegu zabraniał jednak wycierania ciała na sucho, a mokre ciało polecał ubierać w suchą koszulę i w resztę ubrania. Postępowanie to budziło wiele zastrzeżeń, jednak znajdowało uzasadnienie, bowiem wycieranie się na sucho jest tarciem, a niemożliwe jest, aby w każdym miejscu odbywało się w sposób jednostajny. Wytwarzała się w ten sposób nierównomierna ciepłota skóry i ciała, która była przeciwwskazaniem dla wielu chorych. Kneipp przestrzegał również, aby ubrany pacjent po każdym zabiegu wodnym zażywał ruchu w postaci spaceru lub gimnastyki tak długo, aż wszystkie części ciała będą zupełnie suche i uzyskają normalną temperaturę.

Dużą uwagę przywiązywał także do zabiegów hartujących organizm, które miały przygotować do stosowania z powodzeniem jego metody. Wyróżniał tutaj: chodzenie boso po mokrej trawie, mokrych kamieniach, po świeżym śniegu, czy wreszcie brodzenie w wodzie w wannie. Zabiegi te służyły hartowaniu, działały skutecznie na nerki (odprowadzając mocz, zapobiegając schorzeniom pęcherza, brzucha), ułatwiały oddychanie, skutecznie likwidowały ból głowy. Zasadą było: „im zimniejsza woda, tym lepiej”.

Ksiądz Sebastian Kneipp przez wiele lat, obok badania działania samej wody, zgłębiał również tajniki działania roślin leczniczych, i choć wiedza na temat leczniczego wpływu roślin i ziół sięga pradziejów (Hipokrates – najsławniejszy lekarz antyczny, zajmował się zielarstwem 400 lat przed Chrystusem), to jednak dopiero dzięki jego badaniom ogłoszono w połowie dziewiętnastego wieku nową erę zielarstwa.

Zioła były zawsze stosowane, ponieważ spełniały oczekiwania ludzi szukających ulgi w cierpieniu. Kneipp zebrał dawną wiedzę, dodał nowe informacje i własne doświadczenia w ich użyciu, dzięki czemu udało mu się usystematyzować dostępne zioła lecznicze, a tym samym, określić sposób i zakres ich stosowania. Jego hasło brzmiało: „Wszystko, czego potrzebujemy, aby zachować zdrowie, przyroda oferuje nam w obfitości. Dlaczego tak często o tym zapominamy?“.

W ślad za hasłem bawarskiego księdza poszły jego czyny, bowiem uzupełnienie zabiegów wodnych lekami ziołowymi poprzedził długoletnim doświadczeniem: „(…) Przez długie lata badałem, doświadczałem, suszyłem, krajałem, moczyłem i kosztowałem. Nie ma zioła, nie ma proszku, którego bym sam nie skosztował i na sobie nie doświadczył”.

Do zabiegów wodoleczniczych, głównie do ciepłych kąpieli w wannie lub kąpieli kończyn, zaczął dodawał różnorodne preparaty ziołowe (sole, olejki), oraz rośliny rosnące na podalpejskich łąkach, w postaci herbaty, soków, win ziołowych, czy wyciągów (odwarów), które zwiększały lub modyfikowały oczekiwane wyniki hydroterapii. Wykorzystał w ten sposób połączenie substancji aktywnych ziół z wodą, bowiem pary i ciepłe kąpiele z dodatkiem ziół służyły rozpuszczeniu, polewania i okłady – wydzielaniu, natomiast rolę wzmacniającą spełniały zimne kąpiele, polewania, zmywania i cały arsenał środków hartujących.

Cdn.

Beata Skolik, Mariusz Migała